RSS
 

Prolog

08 gru

Wrzesień, a dokładnie pierwszy.  Początek roku szkolnego. Peron był zatłoczony niektórzy uczniowie żegnali swoje rodziny, a pozostała część szukała swoich znajomych.Ruda osóbka była z tych drugiej grupy. Rozglądając się za swoją najlepszą przyjaciółką wpadła przypadkiem na pewnego chłopaka. Gdyby był to jakiś inny chłopak szczerze by powiedziała, że to szczęście, ale tym chłopakiem był nie kto inny jak – James Potter. Lily westchnęła. 

Dlaczego - pomyślała 

- O, Liluś umówisz się ze mną? – zapytał z zadziornym uśmieszkiem na twarzy i poczochrał swoje włosy
- Nigdy w życiu, Potter! – wycedziła przez zaciśnięte zęby – A teraz proszę zejdź mi z drogi bo marnujesz mi tlen – powiedziała i poszła dalej szukać Dorcas.

Tymczasem panna Meadowes zawzięcie kłóciła się z Blackiem
- Oddaj mi ten zeszyt! – krzyczała na niego
- Oj, Meadowes, Meadowes – wyszeptał jej do ucha
- Co do jasnej cholery chcesz ode mnie?! – krzyczała nadal
- Hmm dużo rzeczy, Dorcia – powiedział uwodzicielsko Syriusz
- Idiota! – fuknęła wkurzona, i wyrwała mu zeszyt.

W oddali zobaczyła Lily szybko do niej pobiegła
- Lily! – krzyknęła uradowana widokiem przyjaciółki i przytuliła ją bardzo mocno
- Nie duś mnie, Dori – zaśmiała się melodyjnie zielonooka i wyswobodziła się z uścisku najlepszej przyjaciółki.
- Przepraszam – powiedziała Dori robiąc słodkie oczka i obie wybuchły niekontrolowanym śmiechem. – Choć zająć przedział bo nie chcę siedzieć z tymi kretynami – wskazując na huncwotów
- Myślimy o tym samym – powiedziała Lily próbując zachować powagę, lecz nie udało się.  Weszły do pociągu i szukały wolnego przedziału. Po chwili znalazły przedział. Długo nie nacieszyły się wolnością, gdyż do przedziału weszli huncwoci. Dziewczyny spojrzały po sobie.
- Cześć, Liluś – przywitał się Rogacz – Cześć Dorcas
- Czego chcesz, Potter – syknęła Evans
- Ciebie – powiedział chłopak.
Syriusz usiadł koło panny Meadowes i zaczął ją adorować, a w odwecie dostał od niej w twarz. Łapa złapał się za twarz
- Auć. Za co to było? – spytał niewinnie
- Sam sobie przypomnij.
W tym czasie przyszedł Remus i Peter
- Lily wzywają nas do przedziału dla prefektów. – powiedział poważnie. Ruda wstała i podążyła za przyjacielem.

***

Peter siedział z Rogaczem i Łapą oraz Dorcas w przedziale, on jak to on ciągle jadł. Dorcas porządnie zdenerwowana przez Blacka zaczęła się tak na niego wydzierać, że biedny Glizdogon wypuścił ciastko na podłogę i wystraszony schował się za Jelonkiem.
Syriusz spojrzał na zdenerwowaną Dori
- Kiedy się złościsz to bardzo ładnie wyglądasz, złotko – powiedział gryfon, Dorcas wzięła z torby figurkę, której szczerze mówiąc nienawidziła i rzuciła nią w Łapę a on zwinnie uniknął, Glizdek nie miał tyle szczęścia co jego przyjaciel.  Sięgając po swoje ciastko dostał w głowę aniołkiem.

Podróż minęła szybko, tak samo jak uczta powitalna. 

 
Komentarze (2)

Napisane przez w kategorii Bez kategorii

 

Dodaj komentarz

 

 
  1. ~Stokrotka

    26 grudnia 2015 o 20:21

    zapowiada się ciekawie, ale musisz jeszcze popracować nad interpunkcją + fajnie by było, gdybyś bardziej opisywała postaci, miejsca, sytuacje, to pozwoli bardziej utożsamić się z bohaterami :) życzę weny!
    http://dorcasmeadows.blog.pl/

     
    • Lemurek Dorcas

      30 grudnia 2015 o 16:42

      Dziękuję
      Postaram się :)